top of page
Szukaj

Fotografia post mortem

  • Zdjęcie autora: Karolina
    Karolina
  • 17 mar 2018
  • 2 minut(y) czytania

Memento mori, czyli próba oswojenia utraty bliskich sięgająca początków komercyjnej fotografii. W tym poście przyjrzymy się zapomnianemu zwyczajowi fotografii post mortem, czyli popularnym w dziewiętnastym wieku zdjęciom pośmiertnym. Spróbuję wyjaśnić genezę tego zwyczaju i skupię się na trickach stosowanych przez fotografów. Chcesz dowiedzieć się więcej? Nie bój się - czytaj dalej!



Dla wielu badaczy fotografia sama w sobie nosi pewnego rodzaju znamiona śmierci. Chcemy utrwalić daną chwilę bojąc się, że coś może za chwilę zniknąć. Niejako kultywujemy motyw memento mori. Ludzie od zawsze chcieli zatrzymać przy sobie bliskich którzy odeszli. Najpierw były to maski pośmiertne, później obrazy przedstawiające zmarłych a następnie (już w dobie fotografii) zdjęcia post mortem.


Ten fenomen sięga tak naprawdę początków fotografii popularnej, a więc dagerotypów. Ta forma fotografii polegała na tym, że na płytce miedzianej było pokrycie z jodku srebra, płytka była następnie naświetlana i w oparach rtęci wywoływana Powstawał wówczas unikalny obraz. Dlaczego unikalny? Ponieważ nie było absolutnie żadnej możliwości powielenia tego obrazu.



Skąd w ogóle pomysł na fotografię post mortem? Tutaj należy zwrócić szczególną uwagę na to, że podejście do śmiertelności w tamtym czasie było zupełnie inne. Po pierwsze, śmiertelność, zwłaszcza wśród dzieci, była bardzo dużo. Po drugie, śmierć stanowiła naturalny, kolejny etap życia. Nie była tematem tabu - tak, jak to jest w dzisiejszych czasach. Osoby po swojej śmierci były często obecne w domach swoich bliskich na tak zwanym czuwaniu. Co ciekawe, my sami możemy często znaleźć w swoich albumach fotografie z pogrzebów przy otwartych trumnach. Było to społecznie akceptowalne i niemalże do końca XX wieku nie było niczym niestosownym.


Przed rokiem 1850 zdjęcia często pokazywały nieboszczyka w trumnie w otoczeniu kwiatów i swoich bliskich. Natomiast po roku 1850 bardzo wiele osób (szczególnie w Stanach Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii) pragnęło zachować iluzję życia. Co to oznacza? Osoby zmarłe, bardzo często dzieci, były przedstawiane jako zapadające w głęboki sen. Często w otoczeniu swoich zabawek i rodziny.


Zmarli byli sadzani na kanapie, niejednokrotnie musieli być podtrzymywani przez specjalne stelaże. Uciekano się również do zabiegów kosmetycznych. Jednak należy potraktować te określenie z przymrużeniem oka. Nieboszczykom bowiem bardzo często domalowywano na powiekach oczy, dodawano koloru policzkom. Zabiegi te stosowano aby była możliwość powieszenia takiego zdjęcia w salonie. I takie właśnie prośby bardzo łatwo można odnaleźć w internecie. Na przykład, matka po stracie dziecka chciałaby takie zdjęcie, które ukazywałoby je jako żywe.



W kolejnych latach, kiedy zaczęto zbliżać się do XX wieku, zmieniło się postrzeganie śmierci. Coraz bardziej było to owiane tajemnicą i śmiało można by powiedzieć, że zaczynało przypominać temat tabu. I tutaj zaczęto pokazywać bardziej żałobę, osoby opłakujące zmarłego. Jest to widoczne na fotografii z Wielkiej Brytanii i ze Stanów Zjednoczonych.


W czasach wiktoriańskich żałoba odbywała ważną rolę. Jak już wiadomo był to kolejny etap życia, stąd też żałobnicy byli do niego doskonale przystosowani. Był tutaj ściśle określony przez normy społeczne okres żałoby (mógł on wynosić nawet do czterech lat).



Fotografia post mortem stanowi ważny element naszej kultury. Obrazuje jak bardzo na przestrzeni lat zmieniło się postrzeganie śmierci. Inspiruje wielu artystów, którzy charakteryzują żywych ludzi na zmarłych i wykonują im fotografie. Świadczy ona również o niesamowitym kunszcie XIX wiecznych fotografów. Przecież nie tak łatwo było ukazać zmarłego jako osobę żyjącą.



 
 
 

Komentarze


Zapisz się na naszą listę mailingową

Niech nigdy nie ominie Cię żadna nowinka

© 2023 by Closet Confidential. Proudly created with Wix.com

bottom of page